Kaski motocyklowe uratowały mi życie

Kaski motocyklowe uratowały mi życie

Jak wielu młodych mężczyzn, których wielką pasją było podróżowanie motocyklem, uważałem, że nic złego nie może mi się stać. Przecież wypadki drogowe zdarzają się tylko nieostrzonym, nieskupionym kierowcom, którzy nie dostosowali prędkości do panujących warunków, nie zauważyli znaku, zagapili się, bo każdy dobry kierowca potrafiłby wybrnąć nawet ze zderzenia czołowego.

Dlaczego kaski motocyklowe są ważne?

Kask motocyklowyMyślałem sobie, na co im te wszystkie gadżety? Buty motocyklowe, ocieplane rękawice, super kaski alpinestars smx 6, markowe kurtki? Kierujący są przewrażliwieni i tyle. Prawdziwa jazda motocyklem to wiatr we włosach, deszcz spływający po twarzy i światło ogrzewające nas latem. Później jednakowoż zmieniły się przepisy i jazda bez kasku stała się niedozwolona i karana mandatem. No cóż, pomyślałem, jak trzeba to trzeba. Poszedłem do sklepu, żeby zobaczyć jakiś kask motocyklowy, zdecydowałem się nawet na motocyklowe buty schubert c3 pro, bo były w przecenie, a wyglądały dobrze. Kilka miesięcy jazdy minęło, nic mi się nie przydarzyło, więc od czasu do czasu w terenach gdzie jest mały ruch znowu zacząłem jeździ bez kasku i nadal nic mi się nie stało. Tego dnia ruszyłem jednak na nową trasę, więc pomyślałem, a może jednak wziąć kask motocyklowy? W drodze do ustalonego miejsca nic mnie nie zaskoczyło, prosta droga, mało samochodów. Z powrotem również droga wydawała się prosta. Zajechałem jednak ledwie kilka kilometrów, gdy nagle z bocznej drogi wyjechał samochód wprost na mnie. Nie miałem dokąd uciec, bo na drugim pasie jechała ciężarówka, więc miałem do wyboru zderzenie czołowe albo wylądowanie w rowie. Z dwojga złego wybrałem to drugie. Pamiętam tylko siłę uderzenia i dźwięk metalu sunącego po asfalcie. Obudziłem się w szpitalu ze złamaną ręką i kilkoma żebrami, nie licząc siniaków, zadrapań i stłuczeń. Pamiętam jak dziś, że wypisują mnie do domu i idę zobaczyć w jakim stanie jest mój motor. Jednak najbardziej zapamiętałem widok mojego zmasakrowanego kasku motocyklowego.

Gdyby nie on, pewnie bym już nie żył. Moje buty motocyklowe też nadawały się do wyrzucenia, ale dzięki nim uniknąłem złamania nogi. Od tamtej pory zawsze pamiętam o tym, że bezpieczeństwo jest najważniejsze i przestrzegam młodych kierowców, by nigdy nie zapominali o kaskach.

Close Menu